Mama na urlopie wychowawczym też człowiek – czasem zbłądzić musi… Mała rzecz, a cieszy

Gdyby Ewa Chodakowska to zobaczyła, to by pewnie popatrzyła z politowaniem. Bo dziś, z niekłamaną przyjemnością, wciągnęłam dwa ogromne naleśniki ze świeżymi truskawkami, bitą śmietaną i polewą czekoladową (jak na zdjęciu).

I niestety dla mojej szanownej figury – dobrze mi z tym. I są przynajmniej trzy powody tego dobrego samopoczucia:

Po pierwsze – było słodko i smacznie;

po drugie -  nie miałam towarzystwa w postaci dodatkowych widelców w talerzu (ku zdziwieniu –  towarzystwo nie podzielało mojego zachwytu nad wyborem potrawy;

po trzecie  - najważniejsze: było podane pod nos i nie musiałam potem zmywać!!!

No, ale jutro poprawa. Będę rano przez godzinę spacerować z psem, zanim wszyscy wstaną. Muszę przecież mieć czyste sumienie, że zgubiłam trochę kalorii zanim spróbuję kolejnych naleśników – tym razem z jagodami i całą resztą dodatków:). W końcu są wakacje – mama na wychowawczym też człowiek i czasem musi trochę zbłądzić). Ot tak dla zdrowotności – psychicznej oczywiście.

Jeśli Ciebie też cieszą takie drobne przyjemności napisz lub skometuj:)

Powrót