TOP 7 Małgosi – lista prezentów dla dzieci wieku od 2 do 8 lat

Tak, tak już się zaczęło…A im jestem starsza, tym bardziej nie mogę się oprzeć wrażeniu, że czas między 1 listopada  a świętami Bożgo Narodzenia niepokojąco się skraca…To tylko ja tak mam?

Jakby na to nie patrzeć coroczne zostawianie prezentów na ostatnią chwilę, to nerwy, chaos i dziura koncepcyjna w głowie, a grudniowe zakupy w sieci to niestety poważne ryzyko pozostania na lodzie…

Jeśli chcesz tego uniknąć zainteresuj się już teraz co, dla kogo i za ile. Zamknij oczy i zatkaj uszy na telewizyjne „must have” dla Twojego dziecka i zastanów się, co faktycznie sprawi radość Maluchowi na dłużej, niż tylko w ten jeden, wigilijny wieczór.

Też jestem zdania, że dziecko powinno dostać to, o czym naprawdę marzy, ale jeśli to wybitne „badziewie” a Ty masz świadomość, że będzie to kolejna tandetna „durnostojka” w Waszym domu, która szybko trafi w kąt, spróbuj podprowadzić Malucha i zainteresować zawczasu czymś ciekawszym. Już wiem, że taka próba czeka tez mnie w tym roku. No bo przecież ten pamiętnik zamykany „na hasło”, co coś wspaniałego i wyjątkowego (no jasne, tylko dlaczego mam przeczucie, że po jednym dniu wyląduje między pamiętnikiem na kluczyk i tym w kształcie serduszka). Żeby tam w środku chociaż jakaś wartościowa książeczka o przyjaźni i sekretach była…

Jeśli natomiast wymarzony przez Twoje dziecko okaże się dla Ciebie zbyt kosztowny, nie rezygnuj i sróbuj namówić najbliższych na zrzutkę. W końcu oni i tak obdarują Twojego dziecię bardziej lub mniej trafionym „czymś”.

Jeśli nie masz pomysłu na prezent lub dodaek do prezentu możesz skorzystać z moich podpowiedzi.

Lista TOP 7 Małgosi to prezenty, które się nie nudzą i z powodzeniem mogą służyć do zabawy całej rodzinie przez naprawdę długi czas. Listę stworzyłam bez podziału na płeć, bo wymienione przedmioty są uniwersalne  albo występują w obu wersjach i dla dziewczynki i dla chłopca.

Jeśli spodziewacie się w moim tekście opisu najbardziej wypasionego modelu smartfona, tabletu lub innego  technologicznego daru nauki, to czas żeby zakończyć czytanie wpisu, bo tego tu nie znajdziecie. I choć nie jestem zagorzałym wrogiem nowinek, to na zakup takiego gadżetu wpadać nie trzeba, bo ten wpada na nas sam z każdego bloku reklamowego, a wybór modelu to tylko kwestia zasobności portfela.

 TOP 7 Małgosi – subiektywna lista propozycji: 

  • Klocki „Jenga” – drewniane, długowieczne, fantastyczne, przy „maluchach-maluchach” oczywiście pod uważną kontrolą. Klasyczne wykorzystanie to: zbudowanie wieży, a następnie wyciąganie po jednym klocku  tak by wieża nie runęła. Klocki inealnie nadają się również do gry w domino i budowania różnych konstrukcji). Dla starszych dzieci również w kolorowej wersji JENGA TETRIS, z sześcioma różnymi kszałtami klocków. Po złożeniu zajmuje niewiele miejsca. Nie zawiera drobnych elementów. Idealna do zabawy również dla dorosłych. Cena od 42, 90, według serwisu Ceneo.pl
  • Klocki geomag (magnesy i kulki do tworzenia różnych konstrukcji, dostępne również w wersji dla najmłodszych już od 12-miesiąca, „Gbaby” bez drobnych elementów). Werje kolorystyczne dla chłopców i dziewczynek. Dokładne opisy produktu znadziecie na stronie dystrybutora www.geomag.pl.
  • Klocki LEGO - od malucha do starucha:) i tych specjalnie przedstawiać nie trzeba. Cena zależy od rodzaju i wielkości zestawu. Rozpiętość cenowa ogromna, bez sensu robić jakiekolwiek zestawienie.
  • Zestaw „mały lekarz” – nie znam dziecka, które nie lubi się nim bawić  (i to bez względu na to czy trumę ma czy nie). Cena od ok. 35 zł do 210 zł, w zależności od wybranego zestawu.
  • Kasa sklepowa/supermarket – również nie znam dziecka, które nie lubi się bawić w sklep. W zależności od zestawu cena to  od ok 30 zł, do ok 253 , ceny podane według serwisu ceneo.pl)
  • Książeczka (może i banał, ale to zawsze uniwersalny prezent, szczególnie mi bliskie to książeczki terapeutyczne,  która pomagają w przezwyciężaniu różnych trudności i dziecinnych kłopotów;
  • Poduszka-przytulak ( zawsze w modzie, a taka z Angry Birds, z kulkami w środku to pewnie i 8-latka ucieszy, zwłaszcza gdy będzie dodatkiem do czegoś…

Ze względu na rozrastającą się sukcesywnie liczbę dzieci w mojej rodzinie od kilku lat z powodzeniem stosujemy system, w którym dorośli obdarowują tylko dzieci. Często robimy prezenty składkowe dla najmłodszych. Siebie (czyli trochę starsze dzieci) traktujemy skromniej i robimy losowanie (każdy dostaje po jednym prezencie). Główny cel takiego pomysłu jest oczywisty i ma służyć RACJONALIZACJI wydatków prezentowych. Taka była teoria, bo szybko się okazało, że twarda i nieugięta polityka mojej mamy powoduje, że z siostrą dostajemy zawsze jeszcze po dodatkowym bonusie. I wcale nie powiem, że mi to nie pasuje:)!

ŻYCZĘ WAM DUŻO ZDROWIA, PRZED ŚWIĘTAMI! HO HO HO

Powrót