Katarek plus odkurzacz i glut opanowany

To niehumanitarne, obrzydliwe i wręcz ohydne, ale bardzo skuteczne. A to najważniejsze. I choć aspirator do nosa „katarek plus” wgląda bardziej  jak sprzęt laboratoryjny  niż gadżet mamy noworodka albo niemowlaka, to posiadanie go w apteczce wyjdzie na zdrowie nie tylko dziecku, ale też rodzicom współcierpiącym w chorobie.

O istnieniu tego super przydatnego gadżetu wiem od przynajmniej dwóch lat, ale dopiero ostatni glut malucha zmotywował mnie do zakupu. I choć Obywatel  od dawna dmucha kichawkę jak stary facet, akurat przy tej ostatniej infekcji jakby zapomniał jak to się robi i każda próba zbliżania chusteczki do nosa kończyła się fiaskiem i awanturą na całego. Tłumaczenia zdały się na nic…

„Katarek plus” okazał się na tyle interesującym urządzeniem, że mały Piorun z entuzjazmem  i pełnym zaangażowaniem sam wtykał radośnie końcówkę  od aspiratora do odkurzacza. Po odpaleniu było trochę zdziwienia, a potem kupa śmiechu i najważniejsze – czysty i udrożniony nos!

Bez obaw – sprzęt jest  naprawdę bezpieczny dzięki zastosowaniu reduktorów pomiędzy poszczególnymi częściami.

Dziś żałuję uporu i zafixowania się na „Fridę” – aspirator, którego siła ssąca zależy od mocy matczynych płuc. Dziś używałabym jej tylko w podróży  ograniczonym dostępie do prądu i odkurzacza.

Katarek plus polecam z czystym nosem i sumieniem każdej mamie noworodka i niemowlaka. Cena aspiratora to ok 50-60 zł. Do nabycia w aptekach i sklepach internetowych.

Powrót
  • http://martynag.pl/ Martyna G.

    Ja jednak pozostaję przy swojej fridzie.Nie wyobrażam sobie, by za każdym razem, gdy zobaczę u dziecka babeczkę wyciągać odkurzacz, podłączać, potem go chować, jak mogę w kilka sekund wyciągnąć z kuferka potrzebny mały sprzęt :)
    http://www.MartynaG.pl

    • Małgosia

      Witaj Martyno wieczornie…gdybym zaryzykowała zakup katarka wcześniej pewnie oszczędziłabym trochę swoje płuca:) Bywały infekcje tak długie i intensywne, że od częstego używania fridy w głowie nieraz mi się zakreciło, a z katarkiem naprawdę dużo łatwiej i bez wątpienia dużo bardziej skutecznie. Zawsze można też używać obu sprzętów naprzemiennie – wsparcia przy dziecinnym katarze nigdy nie za wiele! pozdrawiam
      jeszcze wtorkowo