Koncert z dzieckiem u boku – przegięcie czy sposób na wspólny wieczór inaczej?

Rodzinne wyjście wcale nie musi się ograniczać tylko do zapewnienia rozrywki wyłączenie dla dziecka, i to najlepiej z misją edukacyjną w tle. Udział w koncercie wkonawcy, którego lubia mama, tata lub oboje, może być po prostu dobrą zabawą dla wszystkich  i wyjątkową, niecodzienną frajdą.

Nie polecam oczywiście tego pomysłu rodzicom nemowlaków i maluchów-maluchów, ale wspólne wybranie się na klubowy koncert nawet z małym uczeniem, to żadna specjalna logistyka. Wystarczy wiedzieć jak wygląda miejsce, do którego chcemy się wybrać i jakich warunków możemy się w nim spodziewać. Bobrze żeby poza salą koncertową były w nim też inne pomieszczenia lub przestronny hol, w którym moża trochę odetchnąć lub po prostu spokojnie czegoś się napić.

Dobór samego repertuaru to kwestia indywidualna, choć pewnie przykładnie jest przestrzec przez zabieraniem dzieci na koncerty artystów, których słownik jest dość ubogi i ogranicza się do ch…., k… itp:).

Jeśli nie masz pewności jakie może być nagłośnienie i jak Twoje dziecko zareaguje na np. na ekspresyjne dźwięki perkusji, zabierz ze sobą słuchawki. Takie rozwiązanie widziałam podczas koncertu Meli Koteluk w stołecznej Stodole. Właśnie ten koncert przyczynił się do tego wpisu:). Razem z rodzicami uczestniczyło w nim przynajmniej kilkoro dzieci i żadno z nich nie wyglądało na niezadowolone:).

Zabranie dziecka do klubu na koncert to żadne przestępstwo, zwłaszcza od czasu wprowadznia ustawy o całkowitym zakazie palenia w miejscach publicznych (dzięki której z rodziców spada poczucie winy narażania   malucha na wdychanie trującego dymu). Przed koncertem warto jest jednak zawsze upewnić się czy dziecko, pod nawet opieką rodzica, będzie mogło w ogóle do klubu wejść. Taki telefon może okazać się bezcenny w kontekście ewentualnych rozczarowań  i żali pod drzwiami. Każdy klub ma własny regulamin i własne zasady.

Niestety – impreza nie należy to najtańszych rozrywek. Biletów rodzinnych w klubach nie ma, na ulgę nie ma więc co liczyć.

Brak zniżek to nie tylko domena klubów, do których dzieci na co dzień nie chodzą. Koncerty organizowane specjalnie pod dzieci  też nie zawsze kategoryzują uczestników pod względem wieku wprowadzając ulgi. Tak jest chociażby w przypadku  „Zorki Dziewczynki z Gwiazd” - spektaklu organizowanego przez Polskie Radio w Studiu Koncertowym im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie. Bilet dla każdego uczestnika kosztuje 30 zł. A szkoda, bo pewnie przeciętna rodzina mogłaby dzięki temu uczestniczyć w takich przedstawieniach częściej. I zamiast udziału tylko mamy lub taty (bo taniej), czas spędzałyby wspólnie całe rodziny.

I już ostatnia kwestia – chodźcie na wspólne koncerty tylko wtedy gdy naprawdę tego chcecie. Jeśli takie wyjście do Twoja prywatna odskocznia, moment dla samej lub samego siebie na oczyszczenie duszy i ciała ze złych emocji, dziecko zostaw w domu z babcią lub kimś innym zaufanym.

Przecież w końcu ma to być przyjemność i rozrywka:)

ps. wygrałam bilety na niedzielny koncert… Bednarka. Idziemy razem:)

Powrót