Polityka: Dzieci oststniej sznsy, czyli ciąża w wieku 50+

„Maria, klientka jednej z warszawskich klinik leczenia niepłodności, ma 54 lata i jest w widocznej ciąży. To jej pierwsze dziecko, chłopczyk. (…) Ani przez moment nie traktuje decyzji o ekstremalnie późnym macierzyństwie jako przejawu egoizmu – relacjonuje „Polityka”.

„- Z powodu licznych wyrzeczeń to raczej akt altruizmu – tłumaczy Zofia, 53 lata, w szóstym miesiącu ciąży, klientka gdańskiej kliniki INVICTA. Obie urodzą dzieci, które nie będa miały ich materiału genetycznego, ale geny męża i anonimowych dawczyń komórek jajowych. Młodszych od nich o prawie 20 lat” – pisze gazeta.

„(…) Z przygotowanego we Włoszech sprawozdania z realizacji ustawy o in vitro w krajach europejskich („Standard w zakresie medycznie wspomaganego rozrodu”) wynika, że 30 proc. sztucznych zapłodnień w Polsce wykonano na 50-latkach. To oficjalne dane, ale jest przecież jeszcze tzw. turystyka reprodukcyjna, napędzana brakiem limitu wiekowego – w Polsce nie ma ustawodawstwa dotyczącego in vitro wykonywanego w prywatnych placówkach, bez refundacji ze strony państwa.(…)  - informuje tygodnik.

„Lekarz nie ma podstaw prawnych, aby odmówić in vitro kobiecie w późnym wieku. Ale zanim pacjentka zostanie zakwalifikowana do programu, musi przejść szereg badań, które potwierdzą, że może bezpiecznie donosić ciążę – mówi prof. Krzysztof Łukaszuk, kierownik kliniki” – relacjonuje Polityka.

Autorka tekstu: Elżbieta Turlej, współpraca Agnieszka Markowska

tekst w całości: Tgodnik „Polityka” nr 45 5.11-11.11.2014r.

Komentarz maamooo.pl: motywy chęci posiadania dzieci po pięćdziesiątce są bardzo różne, co w przykładach przytacza gazeta. Trudno jest jednoznacznie stwierdzić czy kobiety w tak późnym wieku powinny zostawać matkami czy też nie.  Natura jednak urządziła świat według własnego rytmu i tak późne macierzyństwo z założenia temu przeczy. Mając dziś 35 lat i dwójkę dzieci wiem, że po pięćdziesiątce nie zdecydowałabym się na macierzyństwo na pewno. Ale nie oceniam innych, tym bardziej, że od większości tych kobiet jestem młodsza o średnio 15 lat ii nie wiem jakie będę mieć poglądy, gdy sama skończę pięćdziesiątkę.

Powrót