Wprost: Ciąża w biegu

„Kobieta z brzuszkiem pokonująca wolnym truchcikiem kolejne kilometry przestaje już dziwić. I bardzo dobrze – uważają specjaliści” - pisze Katarzyna Świerczyńska w najnowszym wydaniu tygodnika „Wprost”.

(…)

„Kiedy Iwona Stepajtis, fotografka z Warszawy dowiedziała się, że jest w ciąży, od razu wpisała w wyszukiwarkę „bieganie w ciąży”. – Nie chciałam rezygnować z ruchu. Nie w momencie, kiedy czuję się w pełni zdrowa, a i sama ciąża poza porannymi nudnościami w żaden sposób mi nie dokucza. Poza tym ruch w ciąży jest wskazany, dzięki temu i ja, i moje dziecko jesteśmy lepiej dotlenieni. Siędząc w domu, oszalałabym z nudy!” – mówi tygodnikowi Stepajtis.

„Wzorem i idolką biegających przyszłych mam jest bez wątpienia dziennikarka i prezenterka Beata Sadowska, autorka książki „I jak tu nie biegać!”. O tym, że spodziewa się dziecka, poinformowała oficjalnie w czerwcu 2013., chwilę po przekroczeniu mety biegu na 10 km w Gałkowie” – informuje gazeta.

(…)

„Ewa Kuś, konsultant Grupy Lux Med do spraw ginekologii i położnictwa, przyznaje, że kobiet aktywnych w ciąży jest coraz więcej. To zwykle panie, które były aktywne wcześniej – mówi.  – Ruch w ciąży jest bardzo korzystny, jednak pewne rzeczy trzeba zmodyfikować, niektóre aktywności są wręcz niewskazane – dodaje. Pacjentkom odradza przede wszystkim najbardziej urazowe sporty: jazdę na rowerze, na nartach czy konno. Poleca pływanie, jogę, nordic walking i szybki marsz, ewentualnie specjalne ćwiczenia dla kobiet w ciąży, które oferują kluby fitnessu i szkoły rodzenia” – informuje tygodnik „Wprost”.

„Doktor Ewa Kuś cieszy się z pozytywnego trendu, ale podkreśla, że jest jeszcze wiele do zrobienia. Statystyki pokazują, że co czwarta ciężarna Polka cierpi na otyłość. – Wciąż gdzieś tkwią w nas stereotypy, że kobieta ciężarna musi jeść za dwoje i dużo odpoczywać. Efekt jest taki, że pacjentki do drugiego trymestru potrafią przytyć aż 10 kg. Potem jest już tylko gorzej: boli je kręgosłup, są opuchnięte, a pod koniec ciąży ledwo przewracają się z boku na bok. A przecież sam poród to ogromny wysiłek fizyczny. Warto się do niego przygotować . Oczywiście rozsądnie i konsultując wszystko z lekarzem – podsumowuje dla tygodnika doktor Kuś”.

Autorka tekstu: Katarzyna Świerczyńska

Tekst w całości: „Wprost”, nr.47

Powrót