Poduszka bezpieczeństwa na przyszłość dzięki dziecięcemu zmysłowi oszczędzania

Gdyby moje dzieci pojawiły się na świecie wcześniej, dziś miałabym kilka poduszek bezpieczeństwa, ze  cztery regulary i z pięć lokat zapewniających stabilizację finansową na przyszłość.

Nie tracę nadziei, bo proces oszczędzania wciąż trwa i ma się coraz lepiej. Widoki na sielską starość więc nadal realne.

Oszczędzamy na energii, wodzie, proszku do prania i płynie, bo zamiast prania  trzech kompletów  pościeli co tydzień, piorę tylko jeden. Pozostałe dwa piorę dwa razy rzadziej czyli co dwa tygodnie, bo Księżniczka i mały Piorun pół nocy spędzają we własnych łóżkach, a pozostałe pół –  w naszym. Rachunek prosty  - dwie poduszki i dwie kołdry  zużywają się tylko w 50 procentach, co wydłuża czas zachowania względnej czystości pieleszy.

Tylko jakoś my rano tacy lekko opuchnięci i pokrzywieni, bo Księżniczka z Piorunem zmuszają nas nocną przemocą psychiczno-fizyczną do wyjątkowego zaciskania pasa  poprzez hiper oszczędne gopodarowanie przestrzenią, którą na łóżku aktualnie zajmujemy. Cudowna rodzina, prawie jak z reklamy –  oszczędzanie przez dodawanie…

Powrót