Zręcznikowo basenowo

Choć po wakacjach i upałach zostało już tylko wspomnienie, a poranne zero na termometrze potrafi orzeźwić niejednego śpiocha, to dla małych miłośników wody i kąpieli w basenie sezon w pełni.

Kostium lub kąpielówki, okularki, czepek, ręcznik, klapki, szczotka, szampon, żel, krem, ubranie – całkiem tego sporo.

Torbę na basen dla  siebie i dziecka można jednak sporo odchudzić wybierając ultralekkie ręczniki z mikrofibry. Podobnie jak te z frotty – bardzo dobrze chłoną wilgoć, a przy okazji oszczędzają rodzicielskie lub dziecinne ramiona, no i miejsce w torbie oczywiście. Po złożeniu są równie małe jak zwinięty t-shirt.

Gadżet taki jak lubię – wielofunkcyjny.   Ręcznik z mikrofibry sprawdza się podczas zagranicznych wakacji, gdy w walizce bezcenny jest każdy kawałek przestrzeni i każdy kilkogram oczywiście. W przypadku drzemki młodszych uczestników wycieczki, świetnie spełnia rolę cienkiego kocyka.

Choć ręczniki z mikrofibry są kolorowe, a tłoczony napis dodaje materiałowi szlachetności, sceptykom  i zwolennikom tradycyjnych ręczników frotte, mogą wciąż przypominać po prostu przerośniętą ścierkę do szyb:)

Ponieważ jakiś czas temu doceniłam rodzaj komformizmu, za który wdzięczny jest mi mój kręgosłup, dywagacje  o  wyglądzie i skojarzeniach pozostawiam w tyle:)

Produkt dostępny w sieciach sklepów sportowych, np. Decathlon. Cena ręcznika 80cm/130 cm to ok 30 zł.

Powrót